Później był tort, zdaje się nigdy takie dobrego nie jadłem oraz nie wiem, czy będę jeszcze jadł w swoim istnieniu. Zapadła również godzina oczepin. Wiedziałem, że jest taki przesąd, że jak się złapie welon/bukiet w przypadku dziewczyn-panien, a krawat czy też muszkę, zależy co tam akurat ma na szyi Pan Młody w przypadku chłopaków-kawalerów, to te osoby w najbliższym czasie, czy też w ciągu roku pobiorą się, naturalnie niekoniecznie ze sobą. Po prostu, krótko mówiąc przyjdzie na nich czas do żonaczki. Ja nie wierzę w takie rzeczy, jednakże rozważny zawsze ubezpieczony. Więc gdy Jacek rzucał swoim krawatem odsuwałem się by być jak najdalej, jednakże „przeznaczenie” mnie dopadło, złapałem niechcący krawat Pana Młodego. Szkoda tylko, że Ola nie schwyciła welonu. Potem już do rana jedynie jedliśmy i piliśmy. Natomiast nadszedł czas by ukończyć wesele, była godzina 5.00 nad ranem, kiedy byłem w domu. Przywiózł nas ojciec, bo już lepiej się czuł. Ola podziękowała mi za wspaniałe wesele drobnym całusem w policzek. A nazajutrz.
Wejdź i sprawdź również: Wypożyczalnia samochodów warszawa tanio
